Strona korzysta z plików cookies w celach określonych w polityce prywatności i cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub uzyskiwania dostępu do cookies w Twojej przeglądarce.

OK
Logo

Smosarska

Zdjęcie w nagłówku strony

Artykuł

Zdjęcie w nagłówku artykułu

8.3.2016 śn śniadanie

Śniadanie białkowo - tłuszczowe? Why not?

Od lat istnieje powszechne przekonanie, że na śniadanie najlepsze są – węglowodany. Płatki owsiane z suszonymi owocami, zalane ciepłym mlekiem, gryczanki, jaglanki, pancakes z owocami, koktajle owocowe, kanapki z dżemem, miodem – brzmi znajomo, prawda?

Okazuje się jednak, że węglowodany spożyte na śniadanie nie są najlepszym rozwiązaniem. Powód tkwi w naszej fizjologii, a dokładnie w układzie hormonalnym. Otóż budząc się mamy wysoki poziom hormonu wydzielanego przez nadnercza – kortyzolu. Kortyzol, powszechnie znany pod nazwą „hormonu stresu”, odpowiada między innymi za naszą pobudkę. Dzięki niemu otwieramy oczy, zwarci i gotowi szykujemy się na nowy dzień.

 

Wszystko brzmi pięknie, jednak co mają do tego węglowodany?

Otóż wysoki poziom kortyzolu sprzyja insulinooporności tkanek. Co to takiego?

Mówiąc po polsku insulinooporność to zmniejszona wrażliwość naszych tkanek na działanie insuliny. Po zjedzeniu posiłku bogatego w węglowodany w naszym organizmie zwiększa się poziom glukozy we krwi, co stymuluje wydzielanie insuliny – hormonu, którego zadanie polega na dostarczeniu tej samej glukozy do komórek, gdzie powinna być wykorzystana jako paliwo. W momencie podwyższonego kortyzolu nasze tkanki odmawiają insulinie przyjęcia glukozy. W efekcie nadal mamy podwyższony poziom glukozy i insuliny we krwi, a nasze tkanki są głodne, ponieważ nie dostały paliwa.

Z drugiej strony, poranna insulinooporność nasila wykorzystanie nadmiaru węglowodanów w postaci tkanki tłuszczowej, czyli krótko mówiąc – zwiększa naszą oponkę wokół brzucha.

Ponadto węglowodany poza pobudzaniem wydzielania insuliny, powodują kumulację tryptofanu w mózgu, skutkując sennością. W związku z tym węglowodany świetnie sprawdzą się podczas kolacji, kiedy powoli nasz organizm przygotowuje się do fazy spoczynku. Dzięki spożytym węglowodanom będziemy mieć spokojny sen, bez epizodów wybudzania się w nocy.

Natomiast spożywając śniadanie białkowo – tłuszczowe nie „podbijamy” sobie poziomu insuliny. Jak wiadomo, tłuszcz jest bogatym energetycznie makroskładnikiem, dlatego też po spożyciu takiego śniadania będziemy dłużej syci, a tym samym zadowoleni. W końcu nikt nie lubi jak burczy mu w brzuchu, szczególnie gdy jadł śniadanie 1 lub 2 godziny wcześniej.

Co powinno wchodzić w skład śniadania białkowo – tłuszczowego?

  • jaja,
  • ryby,
  • grzyby,
  • mięso (drób ekologiczny, wołowina, wieprzowina),
  • awokado,
  • kokos,
  • oleje – kokosowy, oliwa z oliwek, smalec (gęsi), masło klarowane,
  • orzechy, nasiona chia, siemię lniane
  • duużo warzyw.

W przypadku osób, które nie potrafią odmówić sobie węglowodanów na śniadanie, istnieje możliwość zwiększenie porannej wrażliwości tkanek na insulinę. Wystarczy spożyć 2 łyżeczki naturalnie mętnego octu jabłkowego rozcieńczonego ½ szklanki wody. Ocet jabłkowy zmniejsza wyrzut glukozy i insuliny po posiłku węglowodanowym oraz zwiększa wrażliwość tkanek na działanie insuliny, sprzyjając tym samym naszemu zdrowiu i sylwetce.

Dodaj komentarz

UMÓW WIZYTĘ